----
Temat
Grupy dyskusyjne
Data:1998/03/24
Uwaga tekst przeznaczony tylko dla osob doroslych. Zawiera tresci, ktore
moga byc szkodliwe dla dzieci. Takze osoby wrazliwe nie powinny go
czytac.
Ten tekst jest dosc dlugi, ale postanowilem go umiescic na liscie,
poniewaz ostatnio byl poruszany temat polaczenia fotografii z seksem.
Jak laczyc to na calego.
Czy ktos zastanawial sie kiedys nad znaczeniem aparatu fotograficznego?
Chyba malo kto? Nie chodzi tu o wyznacznik zawodu lub zainteresowan,
raczej o symbolicznosc samego obiektu jako takiego w swej formie.
Osoby kupujace aparat czesto kieruja sie jego forma zewnetrzna, nie
cechami uzytkowymi. Najwazniejszym elementem jest odpowiednia dlugosc i
szerokosc obiektywu. Nalezy tu rozpatrywac dwa przypadki, zakup dokonany
przez mezczyzne i zakup dokonany przez kobiete. Aparaty fotograficzne,
pomijajac kompakty, ale nie do konca, maja ksztalt falliczny. Zakup taki
staje sie nie tylko zakupem przedmiotu uzytkowego, ale takze
symbolicznym aktem zaspokojenia swego ego. Mezczyzna kupujacy aparat z
dlugim obiektywem, subiektywnie, ale nie tylko dla niego, wzmacnia
poczucie swojej meskosci. Symbol jakim jest aparat w zasadzie staje sie
surogatem meskosci. Im dluzszy obiektyw tym lepiej. Symbol taki jest
przedmiotem dumy, poniewaz zaspokaja kompleksy nabywcy na tle wlasnej,
jakze czesto niepozornej meskosci. Osoby takie nie zauwazaja, ze ta
zastepczosc jest czysto pokazowa, nie oferujac wlascicielowi takich
funkcji, jakie chcialby, zeby spelniala. Mozna wiec mowic o pewnym
ekshibicjonizmie Aparat jest na pokaz. Niestety rzeczywiste kontakty,
nie beda sie przekladac na dlugosc obiektywu. Mezczyzna, za swoje
niepowodzenia bedzie winil aparat, co spowoduje olbrzymie koszty,
poniewaz bedzie nastepowala czesta wymiana sprzetu.
Bardziej skomplikowana sprawa jest postrzeganie fallicznosci aparatu
przez kobiety. Niedoswiadczone lub niespelnione siegajac po aparat chcac
w jakims zakresie zastapic brak kontaktu, posiadaniem obiektu tak mocno
oddzialywujacego na wyobraznie. Sam kontakt z aparatem staje sie aktem
zmyslowym. Przygotowanie i konserwacja aparatu, a szczegolnie
czyszczenie obiektywu mozna porownac do gry wstepnej, ktora przez
symbolicznosc samego przedmiotu staje sie wazniejsza od samego
fotografowania. Kobiety niespelnione moga szukac w formie aparatu,
spelnienia, ktorego nie moze zaoferowac im partner. Nalezy zwracac na to
szczegolna uwage. Porownanie aparatu i mezczyzny na niekorzysc tego
drugiego, moze spowodowac rozpad zwiazku. Jest to tez niebezpieczne o
tyle dla kobiety, ze wyobraznia rysujac pewien obraz idealu, tworzy
uludy trudne do zaspokojenia w rzeczywistosci. Sytuacja taka powoduje
brak mozliwosci nawiazania prawidlowego zwiazku i dalsze brniecie w
substytuty. Kobieta taka bedzie kupowac kolejne obiektywy, o coraz
dluzszych ogniskowych, by znalezc ideal, lecz to tylko bedzie poglebiac
zaistnialy stan. W koncu, albo zbankrutuje, albo osiagnie stan, w ktorym
dalsze wydluzanie nie bedzie mozliwe. Moze to zaowocowac zmiana
zainteresowan na astronomie i teleskopy. Mniej niebezpieczne sa
projekcje rzeczywistosci na aparat fotograficzny dla kobiet spelnionych.
Ksztal aparatu bedzie tylko przypomnieniem przezytych chwil. Jednak i to
moze spowodowac trudnosci w osiagnieciu odpowiedniej satysfakcji z
partnerem. Kobieta taka moze traktowac aparat jak fetysz i szukac
meskosci u fotografow, patrzac poprzez pryzmat posiadanego sprzetu,
abstrahujac od rzeczywistej wartosci mezczyzny jako takiego. Jezeli
spotka ja zawod, moze to zaowocowac niechecia do marki jakiegos aparatu.
Jest duze prawdopodobienstwo, ze prowadzac swe poszukiwania natknie sie
na osobnika, ktory traktujac aparat na rowni ze swa meskoscia, bedzie go
czesto eksponowal. Spotkaja sie dwie osoby postrzegajace aparat jako
ksztalt falliczny. Kontakt ten moze byc dla obydwu osob bardzo
niebezpieczny. Kobieta nie znajdujac potwierdzenia zewnetrznej projekcji
osobnika, moze zniechecic sie i ucies w swiat kobiet niespelnionych,
natomiast u mezczyzny moze nastapic wzmozenie efektu oddzialywania na
swiat przez sprzet fotograficzny, co w efekcie spowoduje nastepny zakup.
Jak rozpoznac osobe, ktora postrzega aparat fotograficzny przez pryzmat
jego emanacji na sfere zmyslow przez ksztalt? Nie jest to proste.
Pierwsze symptomy nie sa zwykle dostrzegalne. Osoby dysponujace
skromniejszymi srodkami finansowymi beda staraly sie przedluzyc obiektyw
polsrodkami, moga to byc duze oslony przeciwsloneczne, kilka filtrow
wkreconych naraz. Osoby zamozniejsze kupia dluzszy obiektyw, niezaleznie
od tego czy rzeczywiscie jest on im potrzebny. Waznym momentem jest
zachowanie osoby po zakupie. Jezeli osoba taka poswieci duzo czasu na
ogladanie nowego nabytku i porownywanie jego dlugosci z dawnym moze
oznaczac to, ze cierpi ona na syndrom fallicznosci aparatu. Dobrze jest
obserwowac osoby, ktore zakupily zooma. Fascynacja zmiana dlugosci
obiektywu, dlugotrwale obserwowanie wydluzania sie i skracanie obiektywu
oznacza, ze osoba moze cierpiec problem, ktory symbolicznie pokazuje
przez swe zachowanie. Osoby posiadajace kilka obiektywow przez ich
zakladanie i zdejmowanie moga wykazywac zainteresowanie, ta sama
czynnoscia, lecz w innym znaczeniu. Wkrecanie lub wkladanie obiektywu w
odpowiedni otwor w body (nomen omen znaczy to cialo) jest symbolicznym
zobrazowaniem pewnego aktu. Takze obserwacja na ulicy moze przyniesc
sporo informacji na temat osoby. Wysokosc noszenia aparatu ma
pierwszorzedne znaczenie. Jezeli jest noszony nisko, ponizej punktu
ciezkosci ciala to aparat wybijajac sie na pierwszy plan i przeslaniajac
wszystko inne staje sie zastepstwem. Mezczyzna taki chce przede
wszystkim pokazac aparat, a ukryc swe urojone lub nie mankamenty. Takze
wciskanie kobiecie aparatu i pokazywanie jak sie manipuluje zoomem
swiadczy o podobnych problemach. Zastepczosc tutaj siega glebiej, nie
dotyczy tylko zmyslu wzroku, ale rowniez dotyku. Kobiece rece na
obiektywie stanowia tylko pewien symbol i bodziec dla dalszych
wyobrazen. Kobiety z tym syndromem z kolei lubia zajmowac sie
obiektywami fotografow, swoje manipulacje na obiektywie przenosza
myslowo na wlasciciela. Lubia tez pozowac, szczegolnie jesli aparat jest
wyposazony w dlugi obiektyw. Skierowanie w swoja strone aparatu
tlumacza, jako nakierowanie na siebie uwagi, nie tylko jako obiektu
zdjecia.
Czy takie osoby sa uleczalne? Raczej trudno je uleczyc. Mozna
przekierowac ich postrzeganie na inny symbol. Takim zastepstwem moze byc
dlugi, czerwony samochod (co zasami okazuje sie tansze niz inwestycje w
sprzet fotograficzny. Sam rozwoj choroby zostanie tez zahamowany przez
technike. Istnieje pewne ograniczenie techniczne w dlugosci obiektywow.
Takze ciezar tych najdluzszych jest na tyle duzy, ze ich eksponowanie
wymaga sporego wysilku. Jednym z pierwszych rozczarowan moze sie okazac
zakup obiektywu zwierciadlanego, jego dlugosc fizyczna, mimo dluzszej
ogniskowej jest krotsza niz zwyklego obiektywu. Osoba taka poczuje sie
oszukana. Proteza okaze sie zbedna. Czesc osob moze uciec w astronomie,
ale ilu potrzeba astronomow? Poza tym z teleskopem ciezko przechadzac
sie po plazy i korzysta sie z niego raczej w nocy, gdy nic nie widac, i
trzeba sie wykazac nie symboliczna projekcja wizualna. Dodatkowo
najwieksze teleskopy sa radiowe i ich ksztalt nie niesie takich tresci.
Piotr Karkucinski
wer+dom.vr.pl












